Koci desant
Sezon na koty w pełni. W zaułkach, na podwórkach i w ogłoszeniach pojawia się mnóstwo małych kotów, którymi nie ma się kto zaopiekować.
W poprzednim sezonie trafił do nas Pączek. Wszystko przemawiało przeciwko temu, żeby u nas zamieszkał. Przede wszystkim mieszkamy w samym centrum miasta, gdzie nie ma warunków do wychodzenia dla kota. Mamy tylko 2 pokoje, a poza tym rzadko bywaliśmy w domu (Kruszynka i Warkotka mieszkają u moich rodziców). Teraz już bywamy często, bo Pączek zrewolucjonizował nam tryb życia.
Pojawił się nagle razem z dwójką rodzeństwa na podwórku biurowca, w którym pracuje Igor. W przeciwieństwie do dwóch pozostałych kotków, Pączek był zakatarzony, niesamodzielny, wychudzony i ciągle miauczący.
Po krótkiej szamotaninie z opieką na zmiany (wraz z fotoreporterem pewnej gazety z tego samego biurowca - chwała mu!) i próbami dokarmiania Pączka, którego kocia mama już nie chciała karmić, okazało się, że Pączek po prostu musi trafić do nas. Fotoreporter miał krwiożerczego psa.
Z […]
Original post by mruczenie